Gdyby jutro nie nadeszło

Gdyby ktoś nam powiedział, że jutro wszystko się skończy,
naprawdę chcielibyśmy spędzać dzisiejszy dzień na fochach i sporach?
Czy nadal tkwilibyśmy w tej ciężkiej ciszy
albo rzucali w siebie słowami, które tylko udają niewinne,
a w rzeczywistości potrafią ranić jak szkło rozbite pod stopami?
Gdybyśmy mieli pewność, że jutro nie nadejdzie,
czy dalej upieralibyśmy się przy swojej „racji”,
jakby od niej zależał los świata?
Czy naprawdę byłoby takie ważne, kto zaczął,
kto zrobił więcej, a kto mniej?
Może wtedy wreszcie zobaczylibyśmy, że oboje mylimy się trochę
i że ta wojna, którą prowadzimy, nie ma zwycięzców.
Gdybyśmy wiedzieli, że to ostatni dzień,
inaczej patrzylibyśmy na czas.
Wypełnilibyśmy go czułością, obecnością, uśmiechem,
zamiast gniewem, który tylko wypala serce
i zostawia po sobie pustkę.
Ale przecież nikt z nas nie ma gwarancji,
że jutro faktycznie nadejdzie.
Mamy tylko dzisiaj.
Dlatego dziś wyciągam do ciebie rękę.
Dziś mówię: przepraszam… i kocham cię.
|