| 2025-09-29, 7:38 PM | |
Szybka moda jest jednym z najbardziej destrukcyjnych przemysłów współczesnego świata. Codziennie miliony ubrań trafiają na półki sklepów w Niemczech, Holandii i innych krajach Europy Zachodniej, w ogromnych ilościach wypełniając magazyny i sklepy. Te ubrania nie powstają lokalnie – produkcja odbywa się w krajach, gdzie siła robocza jest tania, a normy środowiskowe i bezpieczeństwa pracy dalekie od standardów europejskich. Chiny, Indie, Turcja, Bangladesz i inne państwa Azji i Afryki stały się głównymi ośrodkami przemysłu odzieżowego, w których miliony ludzi pracują w trudnych warunkach, a środowisko naturalne jest nadmiernie eksploatowane. Problem nie kończy się jednak na kraju produkcji. To, kto jest właścicielem fabryk i kto zarabia na całym łańcuchu dostaw, decyduje o tym, gdzie trafiają pieniądze. W większości przypadków fabryki należą do korporacji i miliarderów z Europy Zachodniej i USA. Nawet jeśli lokalny przedsiębiorca formalnie prowadzi zakład w Bangladeszu czy Turcji, to kontrakty, know‑how, marki i zyski są w rękach bogatych inwestorów. To oni decydują o tym, ile produkcji przenieść do danego kraju, jakie materiały wykorzystać i jak maksymalizować zyski przy minimalnych kosztach. Skala zniszczeń dla środowiska jest ogromna. Produkcja odzieży zużywa miliony ton wody, pestycydów i chemikaliów, często w sposób, który degraduje lokalne ekosystemy. Woda w rzekach i jeziorach w pobliżu fabryk jest skażona barwnikami i środkami chemicznymi. Przemysł generuje też ogromną ilość odpadów: ubrania niszczące się po kilku użyciach lądują w magazynach lub na wysypiskach, a ich utylizacja w postaci spalania lub składowania powoduje dodatkowe emisje CO₂ i toksyn. Europa Zachodnia konsumuje te produkty, ale nie jest głównym źródłem degradacji środowiska lokalnego. Niemcy czy Holandia widzą efekt końcowy: setki ton ubrań w sklepach i magazynach, ale problem ekologiczny powstaje tysiące kilometrów dalej, w miejscach produkcji. Właściciele marek i korporacji pozostają w większości anonimowi dla konsumentów, czerpiąc ogromne zyski, podczas gdy środowisko i lokalne społeczności ponoszą koszty. Szybka moda to także problem społeczny. Tanie ubrania powstają kosztem pracowników: niskie płace, brak ochrony praw pracowniczych, niebezpieczne warunki pracy. To globalny system nierówności, w którym konsumenci w Europie i USA korzystają z taniej produkcji, a lokalne społeczności w krajach Globalnego Południa są wykorzystywane. Podsumowując, szybka moda niszczy planetę nie tylko poprzez ogromne zużycie zasobów i emisje, ale także przez eksploatację ludzi i koncentrację bogactwa w rękach nielicznych korporacji i miliarderów. To nie tylko kwestia „lokalnego” zanieczyszczenia – problem jest globalny i systemowy. Aby zmienić ten stan rzeczy, potrzebna jest realna odpowiedzialność właścicieli marek, przejrzystość łańcucha dostaw i świadome wybory konsumentów.
| |
|
| |
| Wyświetleń: 11 | Pobrań: 0 | | |
| Liczba wszystkich komentarzy: 0 | |